Szefie, odchodzę

Aż 33% firm w Polsce ma problem z rekrutacją wykwalifikowanych pracowników. Nie chcesz dołączyć do tego grona? To nie daj swoim pracownikom odejść!

Oto najczęstsze powody zmiany pracy…

1. Za małe zarobki.

Choć daleko jest od w Polsce od pełnej jawności wynagrodzeń, to z raportów płacowych korzystają  już chyba wszyscy, poza… pracodawcami. Dzisiaj z łatwością możemy sprawdzić, ile powinniśmy zarabiać. I zobaczyć, że zarabiamy za mało. Konkurencyjne firmy oferują opiekę medyczną, darmowe lunche i piwne piątki, a u was od lat te same biurka, rozpadające się krzesła i pustki na koncie? Nic dziwnego, że pracownik da się skusić firmom, w których będzie lepiej wynagradzany.

Aż 35% szukających pracy Polaków chce ją zmienić z powodu za niskich zarobków. Podwyżka ma doskonałe działanie motywacyjne, ale niestety – krótkotrwałe. A przecież nie możemy podwyższać pensji w nieskończoność. Zastanów się, do jakiego pułapu możesz zwiększać wynagrodzenie, zainwestuj też w benefity pozapłacowe: te droższe (np. opieka medyczna, karta na zajęcia sportowe) lub mniej kosztowne (np. elastyczne godziny pracy, praca zdalna).

2. Brak możliwości rozwoju i awansu

Potrzeba rozwoju zawodowego to druga najważniejsza przyczyna zmiany pracy – wskazuje ją aż 15% Polaków. Warto stworzyć ścieżkę rozwoju pracowników i promować rekrutacje wewnętrzne. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak awans. A magiczne hasło „budżet szkoleniowy” działa jak wabik na pracowników, zwłaszcza z pokolenia Y – ci ludzie są żądni wiedzy i naprawdę chcą się rozwijać. A jeśli nie widzą możliwości rozwoju w swojej firmie, to poszukają ich gdzie indziej.

Pamiętaj, że inwestycja w rozwój pracownika działa na korzyść twojego biznesu: zwiększa jego kwalifikacje, motywację do pracy; poza wszystkim to również skuteczne działanie employer brandingowe, które przyciągnie nowe osoby chętne do pracy w firmie.  

3. Złe relacje z szefem.

W każdym porzekadle jest garść prawdy, a mówi się, że przychodzimy do pracy, a odchodzimy od szefa. 60% pracowników przyznaje, że bezpośredni przełożony jest osobą, która ma kluczowy wpływ na zaangażowanie i satysfakcję z pracy. Dlatego jego postawa będzie szczególnie ważnym czynnikiem motywacyjnym lub… demotywacyjnym.

Warto więc połączyć cele biznesowe z zadowoleniem pracownika, zapewniając regularny feedback, rozmowę i podtrzymując przyjazne relacje w zespole. Sprawa jest znacznie łatwiejsza w małych firmach, gdzie znamy „szefa wszystkich szefów” i możemy sobie pozwolić na mniej formalną atmosferę. Warto wykorzystać tę przewagę, a dobre relacje przyniosą korzyść wtedy, kiedy pracownik zacznie rozważać odejście. Prawdopodobieństwo, że zagra z nami w otwarte karty wzrasta, a razem z tym – szansa, że go zatrzymamy.  

4. Za dużo pracy.

Idea work life balance coraz bardziej zyskuje na popularności. Ale bierze w łeb, kiedy mamy tyle pracy, że nie wiadomo, w co włożyć ręce. Z obawy przed utratą zajęcia, nie odmówimy przecież zostania po godzinach. Ani się obejrzymy, a mijają kolejne dni, tygodnie, pracy po 10 lub 12 godzin. Bardziej napięte okresy mogą się oczywiście zdarzyć, ale zostawanie dzień w dzień po godzinach to nie jest normalna sprawa. Przyjrzyj się, dlaczego twój pracownik zostaje dłużej – ma problem z produktywnością, a może za dużo na głowie? Warto rozważyć zatrudnienie pomocy czy reorganizację pracy. Do dyspozycji pracodawcy jest również praca zdalna czy elastyczne godziny.  

5. Chęć zmiany otoczenia, poszukiwanie nowych wyzwań. W życiu każdego z nas nadchodzi taki moment, kiedy trzeba coś zmienić. I nie pomoże już wyższa pensja, zmiana działu, czy nawet awans. W tej kwestii niestety czasem nie można już wiele wskórać. Jeśli wiesz, że współpraca nieodwracalnie dobiega końca, zaproś pracownika na exit interview. Taka rozmowa może być cennym źródłem informacji o motywacji i powodach odejścia. Zdobytą w ten sposób wiedzę koniecznie wykorzystaj w relacjach z pozostałymi pracownikami. 

 

Podobno jeśli raz pomyślimy o zmianie pracy, to ta myśl nas już nie opuści, dopóki... jej faktycznie nie zmienimy. Dlatego lepiej zapobiegać i nie dać pracownikowi powodu do rozglądania się za nowym zatrudnieniem. A zatem, do dzieła!

Joanna Pieńkowska - z wykształcenia dziennikarka, z powołania: łowca dobrych kontaktów. Moją pasją są media społecznościowe i wszystko, co związane z komunikacją: prasa, internet, sieci profesjonalnej współpracy. Odpowiadam za serwowanie rzetelnych informacji w lekkostrawny sposób.

Nowe wpisy prosto do Twojej skrzynki

Inne wpisy