Rekruterze, dbaj o wizerunek!

Dzięki silnej marce osobistej rekruter może znacząco wpływać na sukces firmy oraz przyciągać najlepszych kandydatów. Albo… zniechęcać ich. Z Jackiem Krajewskim z GoldenLine rozmawiamy o tym, na czym polega personal branding rekrutera.

JOBS PLUS: JAKIE SĄ GŁÓWNE GRZECHY REKRUTERÓW, JEŚLI CHODZI O BUDOWANIE SWOJEJ MARKI?
Jacek Krajewski: Na początku chciałbym skupić się na obecności w świecie wirtualnym. Rekruterzy chcieliby wiedzieć jak najwięcej o kandydatach, ale sami nie dają im się poznać. A działa to przecież w obie strony. Często potencjalny pracownik nie ma takiej możliwości z powodu ukrytego profilu rekrutera bądź też szczątkowych informacji w nim zawartych. Najczęstsze braki dotyczą: zdjęcia, podsumowania zawodowego, specjalizacji ale również wcześniejszych miejsc pracy i wykształcenia. Kolejny grzech to traktowanie serwisów społecznościowych jak słupów ogłoszeniowych i kolekcjonowanie masowo kontaktów - nie ma to nic wspólnego z prawdziwym networkingiem. Na pewno jest dużo do poprawy również w obszarze bezpośredniego dotarcia z ofertą pracy i wiadomości rekrutacyjnych - i mówię to z pełną odpowiedzialnością również jako odbiorca takich komunikatów. Zdarza się, że nie ma personalizacji (“Szanowny Panie/Szanowna Pani”) a treść wiadomości w 99% zawiera wklejone ogłoszenie rekrutacyjne. W przypadku świata realnego na pierwszy plan wysuwa się nieumiejętne prowadzenie rozmów kwalifikacyjnych, nieudzielanie informacji zwrotnej o wyniku rekrutacji, ale również zbyt bierna postawa wobec kandydatów podczas obecności na targach pracy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie dotyczy to wszystkich, ale warto głośno mówić o takich rzeczach, by można było zmieniać rzeczywistość rekrutacyjną na lepsze.

OSTATNIO WIELE MÓWI SIĘ O EMPLOYER BRANDINGU JAKO NARZĘDZIU PRZYCIĄGANIA NAJLEPSZYCH KANDYDATÓW. W JAKI SPOSÓB WIZERUNEK REKRUTERA WIĄŻE SIĘ Z EMPLOYER BRANDINGIEM? A MOŻE TO DWIE ODRĘBNE RZECZY?
Markę pracodawcy buduje się poprzez różne narzędzia i aktywności, ale tworzą ją przede wszystkim jej pracownicy - najlepsi ambasadorzy firmy. Rekruterzy w szczególności, bo to oni są najczęściej pierwszą linią kontaktu kandydata z firmą.Nawet najlepsza strategia employer brandingowa będzie nieskuteczna, jeśli osoby prowadzące rekrutację nie zadbają o swoją markę. Przykładowo: wyobraźmy sobie, że nasza organizacja posiada piękną zakładkę kariera ze zdjęciami radosnych pracowników i hasłami: “super atmosfera” w tle. Dochodzi do rozmowy kwalifikacyjnej, w której rekruter w ogóle się nie uśmiecha i panuje grobowy nastrój. Konfrontacja kandydata z rzeczywistością w tym wypadku okazuje się bolesna i wówczas taka osoba poszuka sobie innego miejsca do rozwoju swojej kariery. Dlatego ważna jest spójność i autentyczność we wszystkich kanałach komunikacji. Pracodawcy - rekruter jest waszym bardzo ważnym medium!

OD CZEGO POWINNI ZACZĄĆ REKRUTERZY, KTÓRZY CHCĄ PODJĄĆ PRACĘ NAD SWOJĄ MARKĄ? CO W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI POWINNI WZIĄĆ POD UWAGĘ?
Warto wpisać swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę i sprawdzić, co pojawia się w wynikach. Początki świadomego budowania marki to przede wszystkim kilka ważnych pytań, na które trzeba sobie szczerze odpowiedzieć. Dlaczego chcę świadomie budować swoją markę? Co dzięki temu chcę osiągnąć? Co mnie wyróżnia spośród innych rekruterów? W czym jestem ekspertem a w czym potrzebuję się jeszcze udoskonalić? Warto poprosić otoczenie, z którym się komunikujemy (współpracownicy, znajomi, kontakty branżowe) o próbę opisania nas w 1-2 zdaniach. Informacja zwrotna na temat naszych mocnych stron oraz obszarów do poprawy to bezcenny prezent. Niezmiernie ważna jest szczerość, o której wspominałem. Jeśli będą to tylko pochwały, nie będziemy w stanie zrobić kolejnego kroku do przodu. Każda marka podąża za własną strategią komunikacji, dlatego tak ważne jest określenie grupy odbiorców na samym początku. Czy będą to absolwenci studiów, specjaliści, czy kadra menedżerska? Inżynierowie, programiści a może handlowcy? Następnie ustalamy miejsca, gdzie można te osoby znaleźć - serwisy społecznościowe, fora, blogi, targi i wydarzenia branżowe… Uzupełnijmy nasze profile w biznesowych mediach społecznościowych i dajmy się poznać. A może czujemy się na siłach, by założyć własny blog i pomagać w napisaniu CV i przygotowaniu się do rozmowy? Zastanówmy się też nad sposobem, w jaki nawiązujemy kontakty. Róbmy to w sposób przemyślany, pozbawiony nachalności i zawsze deklarujmy chęć pomocy. Przecież naszą pracą wpływamy na życie innych ludzi!

AKTYWNE DZIAŁANIE NA RZECZ SWOJEGO WIZERUNKU, NP. UDZIAŁ W TARGACH, KONFERENCJACH BRANŻOWYCH, NETWORKING - WYMAGAJĄ POŚWIĘCENIA CZASU I WYSIŁKU. JAK PRZEKONAŁBY PAN DO TEGO REKRUTERÓW?
Jak mawiał klasyk: sukces nie ma windy, trzeba iść po schodach. Systematyczna praca nad sobą to długoterminowa inwestycja z gwarantowaną stopą zwrotu. Silna marka rekrutera wspiera procesy employer brandingowe i przede wszystkim uwiarygadnia pracodawcę. Powoduje, że wyróżniamy się pozytywnie na tle innych i przyciągamy również tych pasywnych kandydatów. Ale pamiętajmy, że robimy to przede wszystkim dla siebie. Pracodawcy się zmieniają, a nasza reputacja pozostaje. Cały czas komunikujemy siebie i nasze wartości otoczeniu. Dzisiaj jest najlepszy moment, by robić to bardziej świadomie i regularnie - wówczas łatwiej przyjdzie nam realizować cele zarówno zawodowe, jak też osobiste. A to jest podstawa do bycia szczęśliwym człowiekiem. Nie czekajmy z tym do jutra.

DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ.


 

Jacek Krajewski, Market Development Manager w GoldenLine. Z wykształcenia socjolog, specjalizuje się w dziedzinie komunikacji społecznej. Przygodę z branżą HR rozpoczął ponad 7 lat temu jako rekruter w firmie outsourcingowej. Od 2009 roku pomaga Pracodawcom w doborze odpowiednich narzędzi rekrutacyjno – wizerunkowych w serwisie GoldenLine. Pasjonuje się nowymi mediami oraz tańcem. Wierzy, że na rynku rekrutacyjnym jest jeszcze wiele dobrego do zrobienia.

Nowe wpisy prosto do Twojej skrzynki

Inne wpisy