Oto trzy najczęstsze problemy rekrutacyjne

Czy wiecie, jak sobie z nimi poradzić?

Rozpoczyna się kolejna rekrutacja. Jesteśmy oczywiście pełni nadziei, że szybko uda nam się znaleźć kandydata idealnego, ale nie zawsze się to udaje. Co może pójść nie tak?

Problem 1: Nikt nie nadesłał zgłoszenia.

Znasz ten stan? Wstawiłeś ogłoszenie na kilka portali. Mijają kolejne dni, a żadne aplikacje nie spływają. Winowajców może być kilku, a pierwszy z nich to… treść oferty.  Ogłoszenie zawsze powinno być jak reklama: eksponować mocne strony, korzyści dla aplikującego i zachęcać do przesłania swojego CV. Zastanówmy się, czy nasze ogłoszenie ma te wszystkie elementy? Jednym z najczęściej popełnianych błędów w ogłoszeniach jest zamieszczanie jedynie samych wymagań i pomijanie sekcji „oferujemy”.

Nie zapomnij napisać też kilku słów o firmie. Ogłoszenia bez nazwy firmy zniechęcają do aplikowania aż 2/3 kandydatów. Tak samo może działać brak obecności w sieci (lub niepochlebne komentarze pod naszym adresem). Warto zadbać o to, by wpisując w wyszukiwarkę nazwę firmy, kandydat znalazł wartościowe informacje.  

Problem 2: Kandydat nie przyszedł na rozmowę.

To zdarza się notorycznie: jedni kandydaci wymyślają przedziwne tłumaczenia swoich nieobecności, a inni po prostu nie przychodzą i nie odbierają telefonu.

Co zrobić, by tego uniknąć? Jeszcze przed rozmową twarzą w twarz dokładnie zbadajmy motywację kandydata – dowiedzmy się, dlaczego szuka nowej pracy i co go zainteresowało w danej ofercie.

Pozostańmy też z nim w stałym kontakcie. Informacje przekazane telefoniczne, najlepiej potwierdzać również mailowo. Wyjaśnijmy dokładnie, jak dotrzeć na miejsce spotkania i na kogo się powołać. Co ważne: na rozmowę umówmy się tak szybko, jak to tylko możliwe. Im dłużej kandydat czeka na spotkanie z rekruterem, tym większe prawdopodobieństwo, że po drodze się rozmyśli lub… otrzyma kontrofertę.

Dzień przed spotkaniem potwierdź jeszcze raz datę i godzinę. Możesz też wysłać smsa. Jeśli kandydatowi nie pasują proponowane terminy, postaraj się być w miarę możliwości elastyczny, proponując np. rozmowę w godzinach porannych przez skype.

Problem 3: kandydat zrezygnował po rozmowie kwalifikacyjnej.

Zawsze warto od początku grać z kandydatem w otwarte karty: jasno określać oferowane warunki, nawet jeśli to tylko umowa zlecenie na 6 miesięcy. Zwiększamy w ten sposób szansę, że zgłoszą się jedynie zainteresowane i naprawdę zmotywowane osoby. Jeśli zaś zwlekasz z podaniem kwoty wynagrodzenia i rodzaju kontaktu do momentu podpisania umowy, możesz wiele stracić w oczach kandydata. Nie stwarzaj wrażenia, że masz coś do ukrycia - zmiana pracy nie powinna być loterią, a kandydat na każdym z etapów powinien wiedzieć, na czym stoi.  

Koniecznie zbierajmy też informacje od tych, którzy zrezygnowali z dalszej rekrutacji bądź odrzucili zaproponowaną ofertę. Ich opinia to cenne źródło informacji na temat procesu, proponowanych warunków czy wizerunku firmy.

 

Jak widać powyżej, kluczem do rozwiązania wielu problemów rekrutacyjnych będzie zasięgnięcie opinii u samych zainteresowanych, czyli naszych kandydatów. O ile uda nam się ich namówić wyrażenie swoich odczuć co do rekrutacji, zdobędziemy naprawdę cenne informacje. Ale to nie wystarczy, bo oczywiście kolejnym krokiem musi być wyciągnięcie z nich wniosków i wdrożenie nowych rozwiązań. A to z pewnością zaprocentuje w przyszłości. 

Joanna Pieńkowska - Marketing & PR Specialist w Jobs Plus. Komunikacja to moja specjalność: dbam o dobre relacje wewnątrz firmy, z naszymi Kandydatami oraz z mediami. Czuwam nad dobrym przepływem informacji i staram się, by zawsze były powody, by mówić o nas dobrze. 

Nowe wpisy prosto do Twojej skrzynki

Inne wpisy